środa, 2 września 2026

Nikołaj Karpicki. Dlaczego Rosjanie próbują zniszczyć pomnik radzieckich żołnierzy – wyzwolicieli Słowiańska spod okupacji nazistowskiej?

Źródło: Wydawcą PostPravda.info. 02.09.2026.
URL: https://postpravda.info/pravda/front/pomnik-radzieckich-zolnierzyi-slowiansk/

Pomnik radzieckich żołnierzy – wyzwolicieli po rosyjskich atakach. Fot. Wadym Lach, Facebook

W sierpniu gwałtownie wzrosła intensywność bombardowań Słowiańska (obwód doniecki), w związku z czym 21 sierpnia 2026 roku Słowiańsk oficjalnie uzyskał status terytorium aktywnych działań wojennych. Rosjanie atakują budynki mieszkalne i sklepy, próbują zniszczyć słowiańską elektrociepłownię oraz całą infrastrukturę cywilną. Jednak między innymi 28 sierpnia 2026 roku z jakiegoś powodu zaatakowali pomnik wyzwolicieli Słowiańska spod okupacji nazistowskiej. Dlaczego Rosjanie próbują zniszczyć pomnik radzieckich żołnierzy? Na to pytanie z miejsca wydarzenia próbuje odpowiedzieć prof. Nikołaj Karpicki.

Rosjanie celowo zaatakowali pomnik radzieckich żołnierzy

28 sierpnia, późnym popołudniem, kiedy wróciłem ze spaceru po centrum, Rosjanie ponownie zaczęli ostrzeliwać miasto – dokładnie w miejscu, w którym przed chwilą chodziłem. Szef Słowiańskiej Miejskiej Administracji Wojskowej Wadym Lach napisał na swojej stronie na Facebooku: „Dzisiaj, 28 sierpnia, Rosja zniszczyła pomnik żołnierzy II wojny światowej, którzy wyzwalali Słowiańsk spod okupacji nazistowskiej w odległych już latach 40. ubiegłego wieku. Pomnik był jednym z symboli miasta. W jego pobliżu zawsze odbywały się uroczystości z okazji Dnia Miasta na początku września. Rosja niszczy wszystko, czego tylko może dosięgnąć. Nie ma dla niej żadnych świętości. Pod ostrzałem są dzieci, świątynie, pomniki, dziedzictwo kulturowe i budynki mieszkalne. Dbajcie o siebie. Trzymajmy się. Jesteśmy razem!”.

Dlaczego Rosjanie zaatakowali pomnik? Przecież kult zwycięstwa nad hitlerowskimi Niemcami Putin praktycznie przekształcił w nową religię obywatelską, którą wykorzystuje do legitymizowania własnej władzy. Atak na pomnik żołnierzy-wyzwolicieli niszczy ten kult i prowokuje skojarzenia między reżimem Putina a reżimem Hitlera.

W komentarzach pod moim filmem na YouTube, w którym wspominam o tym ataku, zapytałem jednego z Rosjan, co o tym sądzi. „Mogę przypuszczać, że zrobili to naziści w ramach prywatnej firmy wojskowej NATO, którą pan nazywa Siłami Zbrojnymi Ukrainy” – odpowiedział. Komentarz ten jest tak absurdalny, że nie podejmuję się dalszego dialogu. Przyznam jednak iż uważam, że w podobny sposób odpowiedziałyby dziesiątki milionów Rosjan, tylko bez łagodzącego zwrotu „Mogę przypuszczać”.

A może pomnik został trafiony przypadkowo?

Dwa dni później, 30 sierpnia, poszedłem na miejsce uderzenia. Pomnik znajduje się w samym centrum miejskiego parku „Szowkowycznyj”. Ludzi jest tu bardzo niewielu, ze wszystkich stron otacza go gęsta roślinność, a w promieniu ponad stu metrów nie ma żadnego obiektu, który mógłby być celem ataku. Obejrzałem pomnik ze wszystkich stron. Nie został zniszczony, ale uszkodzono go w dwóch miejscach: trafiono w sztandar w górnej części oraz od dołu – w miejsce, w którym lewy but styka się z fundamentem. Najprawdopodobniej były to dwa drony. Podwójne trafienie w tak pustym miejscu, moim zdaniem wyklucza wersję o przypadkowym uderzeniu.

Być może operatorzy dronów nie wiedzieli, że jest to pomnik właśnie żołnierzy-wyzwolicieli spod okupacji hitlerowskiej? Sądząc po charakterze uszkodzeń, drony nadlatywały od północnego zachodu i z tej strony rzeczywiście można nie dostrzec radzieckiego żołnierza przedstawionego na pomniku. Ale wtedy oznaczałoby to, że Rosjanom jest absolutnie obojętne, co dokładnie bombardują, ponieważ wystarczy spojrzeć na mapę Google, aby szybko dowiedzieć się, komu poświęcony jest ten pomnik.

Mapa Google parku „Szowkowycznij”, na której widoczny jest pomnik radzieckich żołnierzy.
 
Wersja pierwsza. Rosjanom po prostu jest obojętne, co dokładnie bombardują

Być może żaden z operatorów dronów nawet się nad tym nie zastanawiał, bo rzeczywiście, Rosjanie ostrzeliwują Słowiańsk bez żadnej logiki. Na przykład minutę przed tym, zanim wyszedłem z domu, żeby obejrzeć uszkodzenia pomnika, usłyszałem dwie potężne eksplozje. Zobaczyłem dym unoszący się od strony Bylbasówki – miejscowości przylegającej do Słowiańska od zachodu. Nieco później Wadym Lach poinformował na Facebooku: „W niedzielę, 30 sierpnia, około godziny 11:00 wróg przeprowadził atak lotniczy przy użyciu dwóch bomb FAB-250 na miejscowość Bylbasówka. Zniszczone zostały dwa prywatne domy. Uszkodzonych zostało jeszcze około dwudziestu budynków. Dwie osoby zostały ranne. Dwie kolejne zginęły. Wśród ofiar śmiertelnych jest 13-letnie dziecko”.

Skutki ataku na miejscowość Bylbasówkę 30 sierpnia 2026 roku. Fot. Wadym Lach, Facebook

Jaki sens ma bombardowanie przez Rosjan wiejskich domów, tym bardziej że ofensywa prowadzona jest z przeciwnej strony? Najwyraźniej bombardują wszystko, co popadnie, tylko dlatego, że znajduje się to na terytorium Ukrainy. Być może z tego powodu ucierpiał również pomnik? Ale może Rosjanie mieli jednak jakiś ważniejszy powód?

Wersja druga. Przyczyna ataku na pomnik jest ideologiczna

Weterani II wojny światowej mają dziś około stu lat i pozostało ich już bardzo niewielu. W rosyjskiej świadomości zbiorowej pamięć o tej wojnie jest wypierana przez ideologiczną narrację, według której Związek Radziecki samotnie prowadził własną wojnę i odniósł zwycięstwo nad hitlerowskimi Niemcami, do którego później próbowały przypisać sobie zasługi inne państwa.

II wojna światowa albo w ogóle znika z pamięci zbiorowej, albo jest postrzegana jako coś w rodzaju przygotowawczych manewrów Niemiec przed atakiem na Związek Radziecki. Rosja jest prawowitą spadkobierczynią tego zwycięstwa i dlatego ma prawo grozić innym państwom, że je powtórzy, tyle że tym razem wobec nich. Pamięć historyczna o II wojnie światowej, wyrażona w haśle „Nigdy więcej!”, przekształciła się w rosyjskiej świadomości w kult tak zwanego „pobiedobiesija” pod hasłem „Możemy powtórzyć!”.

Putin może uznać udział Ukrainy w zwycięstwie nad hitlerowskimi Niemcami, które w tej ideologicznej narracji przypisywane jest wyłącznie Rosji, tylko pod warunkiem, że Ukraina uzna się za część Rosji. Jednak walka narodu ukraińskiego przeciwko rosyjskim najeźdźcom podważa cały putinowski kult zwycięstwa. Dlatego Putin dąży do utrwalenia prawa do dziedziczenia zwycięstwa jedynie po stronie Rosji, wykluczając Ukrainę z grona jego spadkobierców. Z takiej interpretacji wynika, że niepodległa Ukraina nie ma prawa posiadać pomników poświęconych walce z hitlerowskimi najeźdźcami, a jeśli takie pomniki istnieją, to jako narzędzie propagandy podważającej rosyjski monopol na dziedzictwo zwycięstwa i stają się uzasadnionymi celami wojskowymi.

Przyznaję, że ta wersja brzmi wręcz irracjonalnie nawet dla mnie, ale przecież równie irracjonalny jest sam atak na pomnik żołnierzy-wyzwolicieli. Tak czy inaczej, nie potrafię z całą pewnością opowiedzieć się za którąkolwiek z tych wersji, a innych wyjaśnień nie mam.

wtorek, 1 września 2026

Nikołaj Karpicki. Reakcja Rosjan na moją relację z Słowiańska w strefie przyfrontowej. 29 sierpnia – 1 września 2026 r.

Światła częściej nie ma, niż jest. Zimą myślałem: jakie to szczęście, kiedy prąd wyłączają przy dodatniej temperaturze – wtedy nie trzeba się bać, że baterie zamarzną. Rzeczywiście, latem jest łatwiej: w dzień można chodzić na spacery, a kiedy w laptopie zostaje trochę baterii, nagrywam film na YouTube. Dopóki nie ma światła i nie mogę pracować z tekstami, zostają mi tylko te dwa zajęcia.

Wczoraj spacerowałem po centrum Słowiańska. Bardzo dawno tam nie byłem. Centrum ucierpiało znacznie bardziej, niż się spodziewałem. Jeśli na obrzeżach, gdzie mieszkam, zagrożenie dla życia oceniłbym jako duże, to w centrum miasta – jako bardzo wysokie. Większość uszkodzonych budynków zdążono już uszczelnić i jakoś podłatać, ale wciąż jest wiele świeżych zniszczeń. Mijałem zrujnowany budynek, o którym pisano jako o zabytku architektury – w rzeczywistości ucierpiał także budynek naprzeciwko. Żeby powstały takie zniszczenia, jedna bomba lotnicza nie wystarczy; potrzeba co najmniej trzech. Przypominam sobie, że kilka dni temu, kiedy spacerowałem, usłyszałem przed sobą potrójny wybuch, choć słup dymu był jeden – jakby zrzucono trzy bomby jedna po drugiej. Jak było naprawdę – nie wiem.

Bez światła nie mogę pisać, bo na małym ekranie laptopa słabo widzę, więc układam teksty w głowie, a potem, dopóki jest trochę baterii, nagrywam wideo. Mój kanał na YouTube jest prawie nierozkręcony, więc nagrywam te filmy po prostu tak, nie dla własnej promocji. Na Facebooku przestałem publikować linki do ostatnich nagrań, bo algorytmy Facebooka praktycznie nikomu takich postów nie pokazują. Kto jest zapisany na mój kanał, ten i tak je zobaczy. Czasem wrzucam link w Telegramie.

Moje ostatnie wideo jest konceptualne: przedstawiam w nim nowe rozumienie transformacji świadomości imperialnej – takie, o którym wcześniej nikt nie pisał. Ale algorytmy YouTube działają tak, że nikt go nie widzi. Za to podchwyciły moje poprzednie wideo, w którym opisuję, jak wygląda wojna w Słowiańsku, i zaczęły pokazywać je Rosjanom. Dzięki temu mogłem zobaczyć, co oni mają w głowach.

W tym nagraniu bez zbędnych emocji po prostu opowiedziałem, jak zmieniała się sytuacja z ostrzałami przez ostatnie cztery i pół roku. W komentarzach napisano mi, że jestem: 1) głupi; 2) chory; 3) złą osobą; 4) wszystko, co mówię, to kłamstwo; 5) sami jesteśmy sobie winni i dobrze, że nas tak ostrzeliwują.

Myślę, że to nie boty: naprawdę dziesiątki milionów Rosjan myślą dokładnie w ten sposób. Mechanizm jest prosty: kogo szefostwo wyznaczy na ofiarę, ten okazuje się winny wszystkiemu. Sam fakt, że Rosja napadła na Ukrainę, czyni Ukraińców w ich oczach winnych tego, że są zabijani. Ten mechanizm wiele razy obserwowałem w praktyce, w małych grupach.

Zdarzało mi się wiele rozmawiać z ludźmi, których stanowisko jest dla mnie całkowicie nie do przyjęcia, a jednak potrafiłem znaleźć z nimi wspólny język. Istnieje jednak zasadnicza różnica między rozmową z człowiekiem, który wyznaje wrogie ci przekonania, a rozmową z kimś, kto samookreślił się wobec zła.

Jestem gotów rozmawiać z ludźmi niezależnie od ich przekonań i zawsze odpowiadam na pytania, jeśli ich celem jest rzeczywiście dowiedzieć się czegoś nowego. Pod jednym z moich filmów na YouTube, gdzie opowiadam o codzienności przyfrontowego Słowiańska, pewien Rosjanin poprosił o fakty świadczące o tym, że ludzie Igora Girkinа rzeczywiście terroryzowali mieszkańców Słowiańska w 2014 roku. Podałem mu link do mojego artykułu, w którym – na podstawie rozmów ze świadkami – przytaczam konkretne przypadki tortur i zabójstw. W odpowiedzi dostałem obelgi. Rzecz w tym, że on zadał pytanie nie po to, by się czegoś dowiedzieć, lecz po to, by zmusić mnie do wyrzeczenia się własnego stanowiska. A kiedy mu się to nie udało, natychmiast przeszedł do oskarżeń. Właśnie tak zachowuje się człowiek, który samookreślił się wobec zła.

Zdarza się, że człowiek wybiera zło na poziomie przekonań, bo znajduje się w określonym polu informacyjnym albo pod wpływem innych ludzi. Ale to nie znaczy, że jako osoba samookreślił się wobec tych przekonań. Po prostu z powodu okoliczności ukształtowała się w nim pewna pozycja, która z czasem może się zmienić.

Na przykład w przyfrontowej Awdijiwce rozmawiałem z ludźmi o różnych poglądach. Byli tacy, którzy popierali Majdan, i tacy, którzy byli przeciwko niemu. Ale ci ludzie normalnie ze sobą rozmawiali, a co więcej – razem pomagali innym mieszkańcom Awdijiwki, cierpiącym z powodu ostrzałów. Po prostu było tam takie środowisko i takie pole informacyjne, że u ludzi ukształtowały się przeciwstawne poglądy, ale nie wpłynęło to na nich jako na osoby.

Z Rosjanami, którzy piszą mi obelgi w komentarzach pod moimi filmami, gdzie dzielę się własnym doświadczeniem życia w przyfrontowym mieście, sytuacja jest zupełnie inna. Oburza ich sam fakt mojego świadectwa, bo podważa ono ich obraz świata, w którym Rosja ma prawo niszczyć Ukrainę i zabijać Ukraińców. U podstaw tego obrazu świata leży odebranie Ukraińcom prawa do istnienia, zamaskowane różnymi narracjami o tym, że niby w Ukrainie do władzy doszły amerykańskie marionetki i naziści, którzy „bombardowali Donbas”.

Gdyby chodziło tylko o imperialne przekonania, można by prowadzić dyskusję ideową. Nawet jeśli ktoś jest przekonanym rosyjskim szowinistą i imperialistą, który odmawia Ukrainie prawa do niezależności, to wciąż nie jest to powód, by obrażać świadka. Nawet jeśli ten świadek z Ukrainy jest do ciebie wrogo nastawiony, to przecież mówi o własnym, realnym doświadczeniu życiowym.

Rzecz wcale nie w tym, że oni są imperialistami i zwolennikami Putina, lecz w tym, że samookreślili się wobec zła. W tym przypadku złem jest odebranie Ukraińcom prawa do istnienia. Każde doświadczenie życia Ukraińca odbierają wrogo i natychmiast próbują je zdewaluować obelgami, bo to doświadczenie jest niezgodne z ich obrazem świata. Upierają się, że przez Majdan do władzy doszli proamerykańscy naziści, którzy niszczą rosyjskojęzycznych, nie dlatego, że czegoś nie wiedzą, lecz dlatego, że chcą, by właśnie tak było. Tak samo chcą, by mnie – jako świadka wojny – nie było. A ponieważ nie mogą mnie zabić fizycznie, próbują zrobić to wirtualnie – poprzez obelgi.

Przekonania człowieka mogą się zmieniać w zależności od informacji, które otrzymuje, ale samookreślenie – nie, bo to ono kształtuje osobowość. Żeby zmienić samookreślenie, trzeba stać się nową osobą. To się zdarza, ale bardzo rzadko. Na przykład zatwardziały przestępca może się nawrócić i zostać mnichem. Oczywiste jest, że w skali kraju coś takiego jest niemożliwe. Jeśli gromadzi się krytyczna masa ludzi, którzy samookreślili się wobec zła, zmienić kraju już się nie da. Musi zmienić się pokolenie.

Dlatego właśnie Związek Radziecki rozpadł się wtedy, gdy dorosło nowe pokolenie, które traktowało komunistyczną ideologię formalnie – na poziomie przekonań, a nie samookreślenia, jak ich dziadkowie. W związku z tym, gdy zmieniło się pole informacyjne, porzucili swoje przekonania – i Związek się rozpadł. Z Rosją tak się nie stanie, bo znaczna część Rosjan wybrała nekroimperialną postawę nie na poziomie przekonań, lecz na poziomie samookreślenia. I ta masa po prostu nie pozwoli Rosji na pokojowe istnienie, nawet jeśli władza się tam zmieni.

Dlatego właśnie nie wierzę w przyszłość Rosji.

Tłumaczenie na język polski – Piotr Mocniak