Źródło: Wydawcą PostPravda.info. 17.07.2026.
URL: https://postpravda.info/pravda/wolnosc/panstwo-narzedzie-prawa-czy-przemocy/
URL: https://postpravda.info/pravda/wolnosc/panstwo-narzedzie-prawa-czy-przemocy/
U podstaw konfliktów politycznych między Polską a Ukrainą leży odmienne postrzeganie historii. Można je jednak przezwyciężyć, jeśli nie będzie się upolityczniać sporów historycznych, lecz wychodzić ze wspólnego rozumienia państwa jako narzędzia systemu prawa służącego zapewnieniu normalnego życia ludzi. Natomiast sprzeczności polityczne z Rosją są zasadniczo nierozwiązywalne. Nawet jeśli do władzy doszliby tam oświeceni liberałowie, nie będą w stanie zmienić historycznego faktu, że Rosja kształtowała się jako państwo wojenne, którego istotą nie jest prawo, lecz aparat przemocy.
Państwo rosyjskie nie jest wrażliwe na śmierć swoich obywateli
Wojna z Rosją przypomina bójkę z gigantem, któremu wyłączono receptory bólu, dlatego trzeba uderzać tak, aby fizycznie utracił zdolność działania. Ta metafora pozwala zrozumieć, dlaczego wiele zwykłych mechanizmów nacisku na Rosję okazuje się nieskutecznych. Ukraińskie ataki na Rosję latem 2026 r. doprowadziły do niedoboru benzyny i wzrostu niezadowolenia społecznego, ale jednocześnie otworzyły nowe możliwości wzbogacenia się przyjaciół Putina. W czasie wojny ich majątek gwałtownie wzrósł, dlatego nie są zainteresowani jej zakończeniem. Rosyjskie władze są obojętne na niezadowolenie społeczeństwa; dla nich znaczenie mają jedynie ataki, które fizycznie utrudniają funkcjonowanie rosyjskiej machiny wojennej, zakłócając logistykę oraz łańcuchy produkcji i dostaw uzbrojenia.
Widzimy, jak państwa demokratyczne dokładają wszelkich starań, by ratować swoich obywateli, którzy stali się ofiarami terroryzmu lub polityki innych państw. Wynika to z rozumienia państwa jako narzędzia prawa, zapewniającego życie społeczeństwa i ochronę obywateli. Odmowa ochrony własnych obywateli podważa sens istnienia państwa. Jednak w Rosji jest inaczej: obywatele są zasobem i materiałem zużywalnym dla państwa. Przytoczę przykłady.
24 sierpnia 2004 roku w powietrzu wysadzono dwa rosyjskie samoloty pasażerskie; zginęło 89 osób. Śledczy oświadczyli, że rzekomo zostały one wysadzone przez zamachowczynie-samobójczynie. Nie informowano o żadnych próbach podjęcia z nimi negocjacji. Pamiętam jednak, jak w telewizji mówiono, że właśnie tak należy postępować – w przypadku przejęcia samolotu przez terrorystów należy go natychmiast zniszczyć. Generalnie społeczeństwo przyjmowało takie stwierdzenia spokojnie, choć czasem pojawiały się wątpliwości – co z zagrożeniem spadania szczątków, jeśli samoloty byłyby zestrzeliwane nad miastami?
Tydzień później, 1 września 2004 roku, czeczeńscy terroryści zajęli szkołę w Biesłanie. Tym razem zdążyli wysunąć żądanie – zaprzestanie działań wojennych w Czeczenii. W odpowiedzi rosyjskie siły zbrojne ostrzelały szkołę razem z dziećmi, i ponownie rosyjskie społeczeństwo przyjęło takie środki odwetowe spokojnie. Po tym zamachy rzeczywiście ustały, ponieważ nawet dla terrorystów stało się oczywiste, że rosyjska władza jest niewrażliwa na śmierć swoich obywateli.
W okresie pandemii COVID-19 przed rosyjskim kierownictwem stanął wybór – skierować zasoby na pomoc ludności albo oszczędzić je na wojnę z Ukrainą. Władza oczywiście wybrała drugą opcję. W rezultacie w ciągu dwóch lat pandemii nadwyżka zgonów wyniosła ponad milion osób więcej, niż można by oczekiwać przy utrzymaniu średniego trendu z lat 2017–2019. Rosyjskie społeczeństwo również te straty przyjęło spokojnie, a władza odebrała je wręcz pozytywnie – jako uwolnienie od „balastu”, który generował dodatkowe obciążenie społeczne.
Właśnie w ten sposób władze podchodzą do strat wojskowych – im więcej ludzi zginie z regionów depresyjnych, tym mniejsze będzie obciążenie społeczne dla państwa. Ludzie są tanim, odnawialnym zasobem, który można bezwzględnie zużywać. Widać to na froncie. Na przykład strona ukraińska uważa, że lepiej poświęcić robota niż żołnierza, jednak z punktu widzenia strony rosyjskiej jedno i drugie stanowi materiał zużywalny; pytanie jedynie, co jest tańsze.
Dlaczego państwo rosyjskie nie jest dla ludzi?
Rosja ucieleśnia odmienny model cywilizacyjny państwa, co wynika z szeregu uwarunkowań historycznych i światopoglądowych.
- Po pierwsze, Rosja kształtowała się jako mocarstwo wojenne poprzez nieustanne podboje.
- Po drugie, w historycznej samoświadomości Rosjan dominuje mesjanistyczna idea „zbierania ziem”. W różnych epokach przyjmowała ona odmienne formy: koncepcję „Trzeciego Rzymu”, ideę światowej rewolucji komunistycznej czy współczesne wyobrażenia o szczególnej cywilizacyjnej misji Rosji. Niezmiennie jednak utrzymywało się przekonanie, że państwo istnieje przede wszystkim po to, aby realizować wielkie zadanie historyczne, a nie zapewniać dobrobyt swoim obywatelom.
- Po trzecie, ogromne terytorium wymagało scentralizowanego systemu redystrybucji zasobów. Taki model zarządzania sprzyjał umacnianiu pionowej struktury władzy oraz nieufności wobec federalizmu, samorządu lokalnego i wszelkich oddolnych inicjatyw.
- Po czwarte, istotny wpływ wywarły doświadczenia sowieckich represji i systemu obozowego, w którym więźniowie polityczni byli przetrzymywani razem z więźniami kryminalnymi. Masowe represje, kolektywizacja oraz późniejsza urbanizacja sprzyjały rozprzestrzenianiu się subkultury przestępczej wywodzącej się z łagrów. Przejmowali ją chłopi migrujący do miast, a następnie przekazywali swoim dzieciom.
- Po piąte, w całej historii Rosji ideologia państwowa zastępowała świadomość narodową Rosjan. W wielu państwach narodowych tożsamość buduje się wokół narodu i jego historycznego terytorium, natomiast rosyjska tożsamość wiąże się przede wszystkim z samym aparatem państwowym oraz przestrzenią, którą on kontroluje. Dlatego Rosję postrzega się nie tyle jako wspólnotę ludzi, ile jako hierarchię państwową oraz podporządkowane jej terytoria.
Polska i ukraińska alternatywa dla rosyjskiego rozumienia państwa
Państwa zachodnie reprezentują prawny model państwa, który stanowi cywilizacyjną alternatywę dla modelu rosyjskiego. Państwo jest systemem organizacji życia społecznego, porządkującym relacje między ludźmi za pomocą mechanizmów prawnych. Obejmuje ono instytucje zapewniające funkcjonowanie prawa, ochronę jednostki oraz regulację stosunków społecznych. Stanowi narzędzie, dzięki któremu krajowy system prawny organizuje życie społeczeństwa.
W świadomości obywateli legitymacja państwa jest nierozerwalnie związana z legitymacją krajowego systemu prawnego. Poszczególne państwa mogą uzasadniać swoją legitymację w różny sposób: poprzez historię, religię, tradycję, kulturę lub demokratyczny wybór obywateli. W polskiej świadomości społecznej szczególne znaczenie ma pamięć historyczna. Dlatego tragiczne wydarzenia z przeszłości są nadal postrzegane jako ważny element współczesnej tożsamości narodowej.
Ukraińska kultura polityczna z kolei w znacznym stopniu opiera się na pamięci o walce o niepodległość. Dla lepszego zobrazowania mogę odwołać się do eseju „Czym jest współczesna ukraińska tożsamość?” autorstwa mojej ukraińskiej koleżanki Julii Fil, która po rozpoczęciu pełnoskalowej inwazji przez pewien czas mieszkała w Polsce, a następnie wróciła na Ukrainę. Rozmawiając ze swoimi polskimi przyjaciółmi, doszła do kilku interesujących wniosków, które przedstawiła w swoim eseju. Poniżej przytoczę wybrane fragmenty.
Julia Fil: „Gdzieś w drugim roku wojny, słuchając jednego z polskich podcastów, przyszła mi do głowy myśl, że Polacy bardziej troszczą się o swoją przeszłość, chętniej odwiedzają muzea, zamki i ruiny, podczas gdy Ukraińcy mniej interesują się przeszłością, a bardziej patrzą w przyszłość. Teza ta wydała mi się jednak nieco spekulatywna, ponieważ jako osoba pracująca w sektorze kultury obserwuję rosnące zainteresowanie Ukraińców przeszłością i kulturą w ogóle, nie tylko własną. Jest to tendencja, która – według moich subiektywnych obserwacji – zaczęła ujawniać się po rozpoczęciu wojny z Rosją.
…Jednak choć Polska utraciła niepodległość w wyniku kolejnych rozbiorów i dominacji obcych mocarstw, zachowała pewną ciągłość swojej państwowości oraz doświadczenie niezwykłej zdolności do konsolidacji w okresach, gdy państwowość była utracona. …Natomiast ukraińska państwowość była krótkotrwała i pozbawiona ciągłości – jej niezależne przejawy można wskazać właściwie jedynie w Rusi Kijowskiej i Siczy Zaporoskiej. Dlatego nasza tożsamość narodowa, jeśli odwołuje się do historii, czyni to raczej poprzez jej zmitologizowaną wersję. Nasza państwowość niczym zapałka zapalała się kilka razy na przestrzeni tysiącletniej historii, a pomiędzy tymi „błyskami” następowały długie okresy podporządkowania i zniewolenia. Jeśli więc dla Polaków historia niepodległej i potężnej Rzeczypospolitej była przekazywana z pokolenia na pokolenie, z ust do ust, to o naszych okresach państwowości dowiadujemy się co najwyżej z podręczników szkolnych, i to w zmitologizowanej formie. Pojawiają się przed nami średniowieczni książęta, których postrzegamy raczej jako bohaterów gry fantasy niż jako naszych przodków, oraz Kozacy – wolnościowi wojownicy z charakterystycznymi osełedcami, z którymi również niewiele nas łączy, ponieważ Sicz przestała istnieć bardzo dawno temu i żaden z naszych pradziadków nie mógł o niej opowiadać.
…To, co dziś jest autentycznie ukraińskie i znajduje społeczny oddźwięk, żyje – tworzymy to każdego dnia poprzez wolną sztukę. Warto szczególnie podkreślić słowo „wolną”, ponieważ oznacza ono sztukę wyrastającą ze społeczeństwa, a nie ideologiczny konstrukt kształtowany odgórnie za pomocą skostniałych schematów i ikon. Obejmuje ona wszystko – od form klasycznych po odważne eksperymenty.
…Kiedy Ukraińcy zaczęli interesować się sobą tu i teraz, obudziło się również zainteresowanie przeszłością. …Podcasty historyczne na YouTube cieszą się ogromną popularnością. Na nowo odkrywamy naszą historię i wplatamy ją w teraźniejszość. Czy zatem ekspert występujący w polskim podcaście się mylił?
Mimo wszystko mogę się z nim zgodzić. Chociaż wśród Ukraińców budzi się obecnie zainteresowanie własną przeszłością, to w strukturze naszej tożsamości odgrywa ona rzeczywiście inną rolę niż u Polaków. Dla Polaków przeszłość stanowi fundament tożsamości, natomiast dla nas podstawą tożsamości jest współczesność skierowana ku przyszłości, która jedynie twórczo reinterpretuję i aktualizuje przeszłość.”
Nie mogę w pełni ocenić opinii autorki tego tekstu, ponieważ nigdy nie byłem w Polsce i nie mam możliwości jej odwiedzić. Znam jednak polską diasporę w Tomsku na Syberii – moim rodzinnym mieście. Społeczność polska istnieje tam już od ponad stu pięćdziesięciu lat, od czasu powstania styczniowego z lat 1863–1864. Przez cały ten okres Polacy nie utracili swojej tożsamości narodowej, zachowali więź z polską kulturą i historią oraz prowadzą badania nad dziejami polskiej diaspory na Syberii. Ten szczególny stosunek do własnej historii odróżniał ich od pozostałych mieszkańców mojego rodzinnego miasta. Ponieważ w polskiej świadomości społecznej państwo czerpie swoją legitymację z historii, Polacy nie mogą traktować tragicznych wydarzeń swojej przeszłości, takich jak rzeź wołyńska, jedynie jako abstrakcyjnej wiedzy historycznej.
Z kolei ukraińskie postrzeganie państwa wiąże się z heroizacją historii walki o niepodległość. Jednocześnie długotrwałe doświadczenie kolonialne ukształtowało ograniczone zaufanie do instytucji państwowych jako takich oraz silniejszą orientację na relacje osobiste. Z jednej strony zwiększa to zdolność ukraińskiego społeczeństwa do samoorganizacji, czego dowodzą sukcesy dwóch rewolucji w 2004 i 2014 roku oraz szeroki ruch wolontariacki w czasie rosyjskiej agresji. Z drugiej strony sprzyja lekceważeniu formalnych zasad i tolerancyjnemu podejściu do korupcji.
W warunkach wojny każda wątpliwość dotycząca heroicznego mitu, nawet jeśli jest w pełni uzasadniona historycznie, jest na Ukrainie odbierana tak, jakby podważano samą walkę o przetrwanie, którą kraj obecnie prowadzi. To właśnie różnica w postrzeganiu historii stanowi jedno z głównych źródeł polsko-ukraińskich sporów historycznych i dyplomatycznych, których eskalacja leży w interesie Rosji.
Sprzeczności między Polską a Ukrainą można przezwyciężyć
Spory historyczne można przezwyciężyć, natomiast sprzeczności cywilizacyjnych – nie. Nie posiadam ani kompetencji naukowych, ani moralnego prawa, by ingerować w historyczne spory między Polską a Ukrainą, dlatego nie zamierzam oceniać żadnej ze stron. Jestem jednak przekonany, że wszelkie spory historyczne między państwami można rozwiązać, jeśli nie będą one upolityczniane, lecz pozostawi się je profesjonalnym historykom. W tym celu potrzebne są wspólne platformy naukowe, a najlepiej międzynarodowy instytut badawczy poświęcony spornym zagadnieniom historii, w którym badacze z obu krajów prowadziliby dyskusję zgodnie z akademickimi standardami rzetelności i obiektywizmu, niezależnie od nacisków jakiejkolwiek ideologii.
Pomimo sporów historycznych Polska i Ukraina wywodzą się z tego samego cywilizacyjnego modelu państwa, który zasadniczo różni się od modelu rosyjskiego. Dzięki temu wszelkie sprzeczności między nimi można rozwiązywać w ramach wspólnego rozumienia państwa jako instytucji prawa. Natomiast sprzeczności z Rosją nie da się rozwiązać w ten sposób, ponieważ mają one charakter cywilizacyjny. Pojawia się zatem pytanie: czy w ramach tego prawnego modelu państwa można znaleźć odpowiedź na to, jak postępować z Rosją?
Prawne uzasadnienie dekonstrukcji imperium
W paradygmacie prawnym państwo można zdefiniować jako narzędzie służące realizacji norm i zasad krajowego systemu prawnego w życiu społecznym. Istnieją różne krajowe systemy prawne, obejmujące ustawodawstwo, system prawa, kulturę prawną oraz praktykę stosowania prawa. Ogólne zasady tych systemów stanowią podstawę prawa międzynarodowego, którego podmiotem jest również Rosja. Powstaje jednak sprzeczność, ponieważ Rosja jest państwem niepraworządnym, łamiącym zasady prawa. Oznacza to, że zachowuje ona podmiotowość w stosunkach międzynarodowych wyłącznie dzięki swojej sile militarnej, tracąc jednocześnie prawne podstawy własnej legitymacji.
Po podporządkowaniu rosyjskiego systemu prawnego prowadzeniu wojny napastniczej i represji utracił on swoją legitymację. Obecnie Rosja znajduje się w sytuacji, w której nie jest w stanie funkcjonować bez prowadzenia wojny. Nawet jeśli rosyjskie władze zawrą tymczasowe zawieszenie broni na linii frontu, doprowadzi to do aktywizacji wojny hybrydowej przeciwko wszystkim państwom europejskim. Dlatego państwa te mają pełne prawo przeciwdziałać rosyjskiemu zagrożeniu wszelkimi środkami zgodnymi z własnym porządkiem prawnym i normami prawa międzynarodowego.
Czy Rosjanie mają prawo do samostanowienia i niepodległości w okresie powojennym? Po pierwsze, mieszkańcy Rosji, w przeciwieństwie na przykład do obywateli Ukrainy czy Polski, nie posiadają wspólnej podmiotowości. Po drugie, nie istnieją instytucje polityczne, które mogłyby występować w imieniu Rosjan. Możliwe, że w przyszłości powstaną podmioty społeczne reprezentujące poszczególne regiony lub narody zamieszkujące Rosję, które będą podnosić kwestie prawa do samostanowienia. Wewnątrz Rosji takie kwestie są nierozwiązywalne, dlatego przed wspólnotą międzynarodową pojawią się dwa problemy: na jakich podstawach należy uznawać nowe podmioty oraz w jakiej formie może zostać zrealizowane ich prawo do samostanowienia.
Dalsze losy powojennej Rosji powinny być zatem określane przez tych, którzy wniosą decydujący wkład w jej pokonanie, przede wszystkim przez Ukrainę, a także przez inne państwa i siły polityczne uczestniczące w przeciwstawianiu się rosyjskiej agresji. Przed taką koalicją stanie historyczne zadanie dekonstrukcji imperium, aby Rosja nigdy więcej nie prowadziła wojen podbojowych.
Czy wszyscy uczestnicy takiej koalicji przeciwstawiającej się Rosji są gotowi wziąć na siebie tę historyczną odpowiedzialność? Sądzę, że nie w wystarczającym stopniu. Jednak możemy zmienić tę sytuację, jeśli zaczniemy dyskutować nad prawnym mechanizmem dekonstrukcji imperium już teraz, gdy Rosja nadal prowadzi ofensywę na froncie, a końca wojny jeszcze nie widać. Da to jasną wizję celu walki z Rosją, co przyczyni się do dodatkowej motywacji do przezwyciężania różnic między państwami oraz skuteczniejszej mobilizacji sił dla wspólnego zwycięstwa.
