sobota, 22 sierpnia 2026

Nikołaj Karpicki. Wałerij Załużny, Ołeksandr Syrski, Mychajło Drapaty. Kim jest trzeci dowódca ZSU od 2022 roku?

Źródło: Wydawcą PostPravda.info. 11.08.2026.
URL: https://postpravda.info/pravda/wolnosc/walerij-zaluzny-oleksandr-syrski-mychajlo-drapaty/

Mychajło Drapaty – nowy Naczelny Dowódca Sił Zbrojnych Ukrainy. Zdjęcie: АрміяINFORM

Mychajło Drapaty jest trzecim Naczelnym Dowódcą Sił Zbrojnych Ukrainy od początku pełnoskalowej wojny. Rosja przewyższa Ukrainę pod względem potencjału militarnego i gospodarczego, dlatego skuteczne stawienie jej oporu wymaga od ukraińskiego naczelnego dowódcy nie tylko profesjonalizmu, lecz także talentu wojskowego. Dzięki błyskotliwej decyzji dowódczej Siły Zbrojne Ukrainy przeprowadziły udaną kontrofensywę jesienią 2022 roku, jednak w kolejnych latach utraciły inicjatywę. Obecnie Ukraina stoi przed koniecznością odwrócenia sytuacji na froncie w warunkach przechodzenia do nowej epoki technologicznej, która wymaga od naczelnego dowódcy nie tylko doświadczenia i profesjonalizmu, lecz także talentu. Czy Mychajło Drapaty zdoła sprostać temu wyzwaniu?

Nie każdy profesjonalista jest utalentowanym wodzem

Kiedy uczyłem się historii w szkole, wydawało mi się, że geniusz wodza polega na umiejętności znalezienia takiego rozwiązania operacyjnego, które pozwala całkowicie rozgromić znacznie silniejszego przeciwnika, tak jak uczynili to Hannibal w bitwie pod Kannami czy Aleksander Macedoński w bitwie pod Gaugamelą. Lektura pamiętników Napoleona uświadomiła mi jednak, że każde nieoczekiwane rozstrzygnięcie militarne opiera się na niezwykle starannej analizie wielu uwarunkowań. Wystarczy pomylić się choćby w jednym z nich, aby niemal pewne zwycięstwo zamieniło się w porażkę. Geniusz wodza polega zatem na umiejętnym połączeniu niestandardowych decyzji, wynikających z nowego spojrzenia na sytuację, ze skomplikowanymi obliczeniami oraz analizą wielu różnorodnych czynników.

Ponieważ uwzględnienie wszystkich czynników jest niemożliwe, błędy są nieuniknione nawet u najwybitniejszych dowódców. Dlatego tak fundamentalne znaczenie ma profesjonalizm, który pozwala szybko korygować własne pomyłki. Im szybsza reakcja na popełnione błędy, tym wyższy poziom profesjonalizmu. Talent wojskowy różni się jednak od samego profesjonalizmu tym, że przejawia się nie tylko w korygowaniu błędów, lecz także w ich przewidywaniu. Wymaga to zdolności dostrzegania nowych okoliczności oraz umiejętności dostosowywania się do nich, nawet jeśli nie występowały one we wcześniejszych doświadczeniach wojennych.

Typowe błędy radzieckiej szkoły wojskowej

Plan operacyjny rosyjskiej inwazji na Ukrainę z 24 lutego 2022 roku został opracowany przez Sztab Generalny Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej pod kierownictwem Walerija Gierasimowa. Został przygotowany profesjonalnie, zgodnie z tradycją radzieckiej szkoły wojskowej, i w określonych okolicznościach mógł zakończyć się powodzeniem. Gierasimow nie potrafił jednak przewidzieć nowych czynników, których nie było w jego dotychczasowym doświadczeniu wojskowym, co doprowadziło do fiaska całego planu. W kolejnych etapach wojny pokazał, że potrafi dostosowywać się do nowych warunków prowadzenia działań zbrojnych, lecz nie jest zdolny odejść od założeń radzieckiej szkoły wojskowej, zgodnie z którymi o sukcesie decydują przewaga ilościowa, wysoki stopień centralizacji dowodzenia, długotrwałe frontalne natarcia oraz utrzymywanie pozycji za wszelką cenę. Wszystko to charakteryzuje Walerija Gierasimowa jako profesjonalnego, lecz pozbawionego wybitnego talentu dowódcę reprezentującego starą radziecką szkołę wojskową.

Armia Radziecka podczas II wojny światowej odnosiła sukcesy dzięki błyskawicznym natarciom z wykorzystaniem wszystkich dostępnych środków, zanim przeciwnik zdążył umocnić swoje pozycje. Strategia ta często prowadziła do spektakularnych zwycięstw, lecz niekiedy kończyła się tragicznymi porażkami. Przykładem jest bitwa pod Rżewem (toczona od 5 stycznia 1942 roku do 31 marca 1943 roku), znana również jako mjasorubka (co można przełożyć jako: rżewska maszynka do mielenia mięsa), podczas której Armia Radziecka pod dowództwem Gieorgija Żukowa straciła setki tysięcy żołnierzy w bezskutecznych próbach szturmowania umocnionych pozycji armii niemieckiej.

To właśnie takie podejście, polegające na bezwzględnym poświęcaniu życia żołnierzy w samobójczych atakach, zostało odziedziczone przez armię rosyjską, która osiągała sukcesy militarne w Ukrainie kosztem ogromnych strat. Przewaga liczebna pozwala rosyjskiej armii traktować żołnierzy jak materiał zużywalny. Rosyjscy dowódcy wiedzieli, że wysokie straty nie spotkają się z karą, natomiast sukcesy na polu walki zostaną nagrodzone. Ukraińskie dowództwo nie mogło stosować podobnej taktyki zarówno z powodów moralnych, jak i ze względu na ograniczone zasoby ludzkie. Armia ukraińska również wywodzi się jednak z tradycji Armii Radzieckiej, dlatego także w jej szeregach zdarzały się przypadki podobnego stosunku do życia żołnierzy.

Kontrofensywa Sił Zbrojnych Ukrainy w 2022 roku – przejaw wyjątkowego talentu wojskowego

Zgodnie z zasadami radzieckiej szkoły wojskowej na odcinku przełamania zaleca się osiągnięcie co najmniej trzykrotnej przewagi nad przeciwnikiem. Tymczasem podczas jesiennej kontrofensywy w 2022 roku, zaplanowanej pod kierownictwem Naczelnego Dowódcy Sił Zbrojnych Ukrainy Wałerija Załużnego, Siły Zbrojne Ukrainy prowadziły działania ofensywne przeciwko liczebnie silniejszym wojskom rosyjskim, co samo w sobie było zjawiskiem nietypowym. Co więcej, ukraińskie kierownictwo otwarcie informowało o przygotowaniach do ofensywy w obwodzie chersońskim, co na pierwszy rzut oka wydawało się sprzeczne z logiką wojskową nakazującą ukrywać kierunek głównego uderzenia. W rzeczywistości właśnie dzięki temu udało się odwrócić uwagę rosyjskiego dowództwa i przeprowadzić uderzenie w miejscu, którego przeciwnik się nie spodziewał – w obwodzie charkowskim. 6 września 2022 roku rozpoczęto natarcie, a już 8 września wyzwolono pierwsze miasto – Bałakliję, co doprowadziło do załamania rosyjskiego frontu. Dwa dni później, 10 września, wyzwolono największe miasta znajdujące się pod rosyjską okupacją w obwodzie charkowskim – Izium i Kupiańsk, co umożliwiło wojskom ukraińskim dalsze rozwijanie natarcia.

Wałerij Załużny. Zdjęcie: Oficjalna strona na Facebooku „Naczelny Dowódca Sił Zbrojnych Ukrainy”.

Z perspektywy czasu, gdy znamy już rezultat tych działań, decyzja ta może wydawać się oczywista. W tamtym momencie była jednak obarczona ogromnym ryzykiem, ponieważ powodzenie całej operacji zależało od wielu trudnych do przewidzenia czynników, które należało właściwie ocenić. Każda nieuwzględniona okoliczność mogła doprowadzić do niepowodzenia ofensywy w obwodzie charkowskim, a w konsekwencji także do załamania działań na kierunku chersońskim. Nie sposób było z góry przewidzieć, który z tych czynników okaże się decydujący. Właśnie dlatego nawet najwybitniejsi wodzowie od czasu do czasu popełniają błędy. Od Wałerija Załużnego wymagano nie tylko dostrzeżenia niestandardowego rozwiązania operacyjnego i odwagi do podjęcia decyzji o jego realizacji, lecz także przeprowadzenia wszechstronnej analizy ogromnej liczby czynników. Sposób, w jaki sprostał temu zadaniu, świadczy o jego wyjątkowym talencie wojskowym.

Natarcie na Łyman – profesjonalna kalkulacja czy błąd?

Bezpośrednie kierownictwo operacyjne nad kontrofensywą w obwodzie charkowskim sprawował Ołeksandr Syrski. Cała operacja została przeprowadzona profesjonalnie. O poziomie profesjonalizmu dowódcy nie świadczy jednak brak błędów, lecz zdolność do ich szybkiego rozpoznawania i korygowania własnych działań. Ołeksandr Syrski jest profesjonalistą starej szkoły, dla której charakterystyczne są błędy określonego rodzaju. Jego zamiarem było jak najszybsze zniszczenie systemu dowodzenia i zaopatrzenia rosyjskiego zgrupowania wojsk, a nie likwidowanie każdego jego pododdziału z osobna.

Po wyzwoleniu Iziumu przed ukraińskim dowództwem otworzyły się dwa możliwe kierunki natarcia na Łyman. Pierwszy zakładał bezpośredni szturm na miasto od strony Dońca Siewierskiego, czyli z południa i zachodu. Zaletą tego wariantu była możliwość natychmiastowego rozpoczęcia działań, co pozwalało utrzymać wysokie tempo natarcia. Drugi wariant przewidywał obejście Łymanu od północnego wschodu i stworzenie zagrożenia okrążeniem. Rozwiązanie to niemal gwarantowało powodzenie operacji, ale jednocześnie prowadziło do spowolnienia tempa natarcia, dając wojskom rosyjskim czas na umocnienie się na nowych pozycjach.

Ołeksandr Syrski. Zdjęcie: Oficjalna strona na Facebooku „Naczelny Dowódca Sił Zbrojnych Ukrainy”.

Dowódca wywodzący się z radzieckiej szkoły wojskowej Gieorgija Żukowa starałby się za wszelką cenę zdobyć Łyman frontalnym szturmem, aby utrzymać tempo ofensywy, podobnie jak sam Żukow postępował podczas rżewskiej „maszynki do mięsa”. W radzieckiej szkole wojskowej, gdzie sukces ocenia się przede wszystkim przez pryzmat osiągniętego rezultatu, a nie poniesionych strat, takie postępowanie nie zawsze uznawano za błąd. Wyjaśnia to, dlaczego rosyjscy dowódcy w początkowym okresie wojny wielokrotnie przeprowadzali frontalne szturmy na ukraińskie miasta, nie licząc się z kosztami ludzkimi.

W tamtym momencie Ołeksandr Syrski nie mógł jeszcze wiedzieć, z jaką determinacją wojska rosyjskie będą bronić Łymanu. Wiedział jednak, że miasto jest dobrze ufortyfikowane. Problem polega na tym, że czynniki decydujące o powodzeniu lub niepowodzeniu operacji wojskowej stają się oczywiste przede wszystkim z perspektywy czasu. Przed rozpoczęciem działań pozostają ukryte wśród wielu innych okoliczności, których znaczenia nie da się wiarygodnie ocenić z góry. Właśnie dlatego sztuka wojenna polega nie tylko na umiejętności podejmowania odważnych decyzji, lecz także na zdolności do ich porzucenia we właściwym momencie, jeśli rozwój wydarzeń wskazuje na konieczność zmiany pierwotnego planu.

Po wyzwoleniu Iziumu wojska ukraińskie rozpoczęły natarcie na Łyman od strony Dońca Siewierskiego (z zachodu, południa i południowego wschodu miasta). Działania te trwały mniej więcej od 12 do 22 września. Po utracie Iziumu rosyjskie dowództwo zdołało przerzucić w rejon Łymanu dodatkowe siły. Ten odcinek frontu nie został objęty chaosem wywołanym błyskawicznym natarciem wojsk ukraińskich, dlatego rosyjska obrona była prowadzona w sposób zorganizowany. Dodatkowym utrudnieniem były warunki terenowe – rozległe kompleksy leśne oraz ograniczona liczba dróg sprzyjały obrońcom. Wojskom ukraińskim udało się wyzwolić szereg miejscowości w tym rejonie, jednak natarcie prowadzone od strony Dońca Siewierskiego nie doprowadziło do wyzwolenia Łymanu.

Po dokonaniu oceny sytuacji ukraińskie dowództwo zrezygnowało z dalszych prób frontalnego przełamania obrony i przeniosło główny wysiłek na kierunki północny i północno-wschodni. Pozwoliło to przeciąć linie komunikacyjne rosyjskiego zgrupowania wojsk, 30 września doprowadzić do operacyjnego okrążenia Łymanu, a 1 października całkowicie wyzwolić miasto.

Powstaje jednak pytanie, czy frontalne natarcie na Łyman od strony Dońca Siewierskiego było profesjonalną decyzją wojskową, pozwalającą związać siły przeciwnika, czy też stanowiło błąd. Czy z kolei natarcie od strony północno-wschodniej, które doprowadziło do operacyjnego okrążenia Łymanu, było reakcją na niepowodzenie pierwotnego planu, czy jego konsekwentną realizacją? Nie udało mi się znaleźć odpowiedzi na te pytania w dostępnych źródłach. Opinie autorów w dużej mierze zależą od ich subiektywnych ocen. Sądzę, że historycy będą jeszcze długo spierać się o tę kwestię, choć również oni nie są wolni od subiektywizmu. Przykładowo niektórzy badacze dostrzegają nawet w rżewskiej „maszynce do mięsa” pewien pozytywny aspekt, wskazując, że bitwa ta związała znaczne siły Wehrmachtu.

Opinia naocznego świadka

W związku z tym zwróciłem się do naocznego świadka tych wydarzeń – emerytowanego oficera i wolontariusza Ołeksandra Palczenki z Kramatorska, który w tamtym okresie dostarczał pomoc humanitarną i osobiście rozmawiał z żołnierzami na froncie. Odpowiedział mi następująco: „Nie mogę wypowiadać się o sytuacji pod Łymanem, ale bardzo dobrze znam sytuację pod Jampolem, gdzie byłem osobiście. W Torskiem znajdował się most na rzece Żerebiec, przez który prowadzi droga do Kreminnej. Zamiast obejść Jampol od wschodu, wzdłuż starej linii kolejowej od strony Oziornego, wyjść do Torskiego i odciąć całe zgrupowanie w Łymanie, rozpoczęto frontalny szturm na Jampol, przez co cała operacja przeciągnęła się o dziesięć dni. W tym czasie przeciwnik zdążył ewakuować się z Łymanu i wycofać do Kreminnej”.

Jampol to osiedle położone na południowy wschód od Łymanu. Jego szybkie zdobycie umożliwiłoby wyjście na Łyman od strony południowej. Z doświadczeń II wojny światowej wiemy, że radzieckie dowództwo, mając do wyboru dwa warianty działania, zazwyczaj wybierało nie ten bardziej skuteczny, lecz ten, który obiecywał szybszy rezultat, co bardzo często prowadziło do błędów. Ołeksandr Palczenko uważa jednak, że nie było nawet potrzeby oczekiwania na natarcie od północy, które ostatecznie doprowadziło do wyzwolenia Łymanu. Jego zdaniem wystarczyło obejść Jampol od południa i zablokować most na rzece Żerebiec w Torskiem, aby całe rosyjskie zgrupowanie znalazło się w okrążeniu. Po takim sukcesie, jak twierdzi, wojska ukraińskie mogłyby posunąć się znacznie dalej na wschód i wyzwolić kolejne miasta.

Naoczny świadek Ołeksandr Palczanko pokazuje autorom PostPravda.Info Julii Fil i Jędrzeowi Morawieckiemu miejsce walk pod Słowiańskiem podczas rosyjskiej inwazji na Donbas w 2014 roku. Zdjęcie: Nikołaj Karpitski

Świadectwo Ołeksandra Palczenki skłania mnie do wniosku, że dalsze natarcie wojsk ukraińskich z północy było reakcją na niepowodzenie pierwotnego planu, a nie jego rozwinięciem. Profesjonalny dowódca potrafi w porę uznać, że pierwotny zamysł wymaga korekty, natomiast dowódca obdarzony talentem wojskowym potrafi przewidzieć potencjalne błędy jeszcze przed rozpoczęciem operacji. Ponieważ odpowiedzialność za prowadzenie całej operacji na szczeblu operacyjnym spoczywała na Ołeksandrze Syrskim, mogę uznać go za profesjonalnego dowódcę wojskowego wywodzącego się ze starej radzieckiej szkoły, jednak nie mogę nazwać go dowódcą obdarzonym wybitnym talentem wojskowym.

Z kolei rosyjskie dowództwo, dążąc do przekształcenia Łymanu w punkt oparcia dla odbudowy załamanego frontu, również popełniło błąd typowy dla radzieckiej szkoły wojskowej – postanowiło utrzymać miasto za wszelką cenę. W rezultacie 30 września Łyman znalazł się w operacyjnym okrążeniu, a nocą rosyjskie oddziały zostały zmuszone do przebijania się drogą znajdującą się pod ogniową kontrolą Sił Zbrojnych Ukrainy. Już 1 października wojska ukraińskie wkroczyły do Łymanu. Należy jednak przyznać, że podobny błąd popełniali niekiedy również ukraińscy dowódcy ukształtowani w tradycji radzieckiej szkoły wojskowej, co prowadziło do nieuzasadnionych strat.

Mychajło Drapaty – przedstawiciel nowego pokolenia ukraińskiego dowództwa wojskowego

22 lipca 2026 roku Mychajło Drapaty został mianowany Naczelnym Dowódcą Sił Zbrojnych Ukrainy. Reprezentuje on nowe pokolenie ukraińskiej kadry dowódczej i nie dostrzega się u niego błędów charakterystycznych dla przedstawicieli radzieckiej szkoły wojskowej. W przeciwieństwie do wielu generałów sztabowych Mychajło Drapaty zdobywał doświadczenie dowódcze przede wszystkim poprzez bezpośrednie kierowanie wojskami podczas działań bojowych, nieprzerwanie od 2014 roku. Jego nominacja spotkała się z entuzjastycznym przyjęciem w ukraińskim społeczeństwie, które wiąże z nią nadzieje na zerwanie z radziecką kulturą dowodzenia oraz poprawę sytuacji na froncie.

O talencie wojskowym Mychajła Drapatego można wnioskować na podstawie organizacji obrony kierunku pokrowskiego. W ciągu 2024 roku wojska rosyjskie systematycznie posuwały się w kierunku Pokrowska i nie było jasne, czy uda się powstrzymać ich natarcie. W tym okresie armie obu stron dopiero rozpoczynały opanowywanie taktyki masowego wykorzystania bezzałogowych statków powietrznych, podczas gdy Rosja nadal dysponowała znaczącą przewagą w artylerii oraz liczebności wojsk. Szybki upadek Pokrowska otworzyłby wojskom rosyjskim możliwość prowadzenia dalszej ofensywy jednocześnie na kilku kierunkach i stworzyłby realne zagrożenie załamaniem całego frontu. Dla Ukrainy kluczowe znaczenie miało zyskanie czasu do momentu, gdy powszechne wykorzystanie dronów zmieni charakter działań bojowych i w istotnym stopniu ograniczy znaczenie przewagi liczebnej przeciwnika w artylerii i sile żywej.
 
Mychajło Drapaty w 2022 roku. Zdjęcie: АрміяINFORM

Pod koniec 2024 roku, po mianowaniu Mychajła Drapatego dowódcą zgrupowania operacyjnego na tym kierunku, sytuacja wokół Pokrowska zaczęła stopniowo się zmieniać. Rosyjskie natarcie nie ustało, jednak jego tempo wyraźnie osłabło, a na niektórych odcinkach ukraińskie pododdziały zdołały przejść do lokalnych kontrataków. Istnieją podstawy, aby właśnie z działalnością Mychajła Drapatego wiązać przejście od przeważającej dotąd obrony liniowej do aktywnej obrony manewrowej, której celem nie jest utrzymanie za wszelką cenę każdego kilometra terytorium, lecz maksymalne wyczerpanie nacierającego przeciwnika.

Ukraińskie pododdziały w Donbasie nierzadko starały się utrzymywać zajmowane pozycje do ostatniej chwili, co prowadziło do nieuzasadnionych strat wśród żołnierzy. Przykładowo, gdy w nocy z 16 na 17 lutego 2024 roku Ołeksandr Syrski wydał rozkaz opuszczenia Awdijiwki, część ukraińskich żołnierzy została odcięta w mieście i dostała się do niewoli. Za dowództwa Mychajła Drapatego aktywna obrona znacznie częściej opierała się na taktyce terminowego wycofywania się z niekorzystnych pozycji oraz przeprowadzania krótkotrwałych kontrataków, po których odzyskiwano utracone punkty oporu. Takie podejście pozbawiało przeciwnika możliwości trwałego umocnienia się na zdobytych pozycjach i rozwinięcia powodzenia natarcia.

O ile wcześniej jednostki systemów bezzałogowych w wielu brygadach działały stosunkowo autonomicznie, o tyle po objęciu przez Mychajła Drapatego dowodzenia na kierunku pokrowskim zaczęto wykorzystywać je jako elementy jednolitego systemu rozpoznania i rażenia ogniowego. Dzięki temu rosyjskie grupy szturmowe coraz częściej ponosiły znaczne straty jeszcze przed dotarciem do ukraińskich pozycji. Jednocześnie zwiększono liczbę wyspecjalizowanych zespołów operatorów dronów FPV, rozszerzono stosowanie zdalnego minowania oraz usprawniono współdziałanie jednostek systemów bezzałogowych z artylerią, wojskami zmechanizowanymi i wojskami desantowo-szturmowymi.

Talent dowódcy nie przejawia się wyłącznie w spektakularnych zwycięstwach i niestandardowych decyzjach operacyjnych. Zasadniczą część jego pracy stanowi codzienna, często niezauważalna działalność na rzecz zwiększania zdolności bojowej wojsk oraz doskonalenia systemu dowodzenia. Jedną z ważnych decyzji organizacyjnych Mychajła Drapatego było odejście od sztywnego przypisywania odwodów do poszczególnych odcinków frontu. Zamiast tego zaczęto szerzej wykorzystywać je jako mobilny instrument służący do szybkiego uszczelniania wyłomów w obronie, prowadzenia lokalnych kontrataków oraz wzmacniania najbardziej zagrożonych kierunków. Zwiększyło to odporność systemu obrony i ograniczyło skuteczność rosyjskiej taktyki prowadzenia działań niewielkimi grupami szturmowymi.

Dziennikarz Peter Sauer napisał na łamach The Guardian o Mychajle Drapatym: „wcześnie zaczął wykorzystywać technologie bezzałogowe, przekazywał uprawnienia młodszym oficerom, oczekując od nich odpowiedzialności za podejmowane decyzje”. Choć nie natrafiłem na dokument potwierdzający, że nowy system dowodzenia oparty na delegowaniu uprawnień został formalnie wprowadzony, istnieją liczne świadectwa uczestników tych wydarzeń potwierdzające stosowanie takiego modelu działania.

Po mianowaniu Naczelnym Dowódcą Sił Zbrojnych Ukrainy przed Mychajłem Drapatym stanął szereg zadań wymagających wysokiego profesjonalizmu: ustabilizowanie sytuacji na froncie, integracja jednostek bezzałogowych w jednolity system funkcjonowania armii oraz optymalizacja wykorzystania odwodów. Najważniejszym wyzwaniem pozostaje jednak wdrożenie nowoczesnych zasad dowodzenia, które pozwolą odejść od przestarzałego radzieckiego modelu kierowania wojskami i wprowadzić armię na nowy poziom rozwoju. Do realizacji tego zadania nie wystarczą jednak doświadczenie i profesjonalizm – niezbędny jest również talent wojskowy. Mychajło Drapaty udowodnił już, że jest utalentowanym dowódcą na szczeblu operacyjno-taktycznym. Czy potrafi również wykazać się jako strateg zdolny do planowania i prowadzenia wielkich operacji zaczepnych, pokaże dopiero przyszłość.